Estany Estanes, Pireneje


Wędrowałem sobie z plecakiem. Końcówka kwietnia. Pogoda jak to na wiosnę, dynamiczna. Po trzech dniach trekkingu dotarłem nad staw Estany Estanes. Było szaro, chmury zasłaniały niebieskość nieba i słońce. Nie za bardzo miałem ochotę iść dalej – zostaję na noc. Namiot rozbiłem nieco nad stawem, na pagórku pomiędzy skałami. W nocy padało i mocno wiało…. Rankiem wygramoliłem się na zewnątrz i ochom nie wierzę. Wczorajsze raczej ponure i niezbyt ciekawe otoczenie stawu zmieniło się nie do poznania! Zero wiatru, niebieskie niebo i odbijające się w tafli ośnieżone szczyty. Pięknie!